ENERGETYKA, RYNEK ENERGII - CIRE.pl - energetyka zaczyna dzień od CIREEnergetyka w UE
Właścicielem portalu jest ARE S.A.
ARE S.A.

SZUKAJ:



PANEL LOGOWANIA

X
Portal CIRE.PL wykorzystuje mechanizm plików cookies. Jeśli nie chcesz, aby nasz serwer zapisywał na Twoim urządzeniu pliki cookies, zablokuj ich stosowanie w swojej przeglądarce. Szczegóły.





SERWIS INFORMACYJNY CIRE 24

Die Welt: po odejściu od atomu Niemcy mogą mieć problem z pokryciem zapotrzebowania na energię
22.07.2020r. 15:28

Zbliża się data odejścia Niemiec od energetyki jądrowej. Oznacza to początek przygotowań do zapewnienia wystarczających ilości energii z importu, co może okazać się problematyczne - pisze Die Welt, na który powołuje się BiznesAlet.pl.
Niskie ceny energii elektrycznej w Niemczech i wysokie koszty CO2 również obniżają rentowność elektrowni węglowych. Ponadto rząd federalny właśnie nakazał wyłączenie dużych mocy węglowych, które rozpoczną się jeszcze w tym roku. Trzy elektrownie jądrowe Grohnde, Brokdorf i Gundremmingen C zostaną zamknięte pod koniec przyszłego roku. Nadzieja na zrekompensowanie utraty tych elektrowni z obciążeniem podstawowym poprzez zwiększenie importu energii elektrycznej może okazać się złudna - Szwajcaria, Francja, Belgia i Holandia, również chcą zrezygnować i z atomu, i z węgla. Podobnie jak Szwecja i Niemcy, kraje te również bardzo otwarcie mówią, że w przyszłości chcą bardziej skupić się na imporcie energii elektrycznej. Pozostaje otwarte, kto w ogóle może to dostarczyć.

Według założeń niemieckiej polityki energetycznej, w przyszłości kraj ten ma w całości zaspokajać swoje zapotrzebowanie na energię elektryczną. - Badania naukowe potwierdzają, że zasilanie w stu procentach energią odnawialną (...) jest technicznie wykonalne i może przynieść korzyści ekonomiczne - czytamy w najnowszym raporcie Rady Ekspertów ds. Środowiska (SRU). Natomiast badania od strony praktycznej podkreślają ogromne problemy związane z całkowitym przejściem na OZE. W analizie "Electricity Network 2050", południowo-zachodni niemiecki operator sieci energetycznej TransnetBW doszedł do wniosku, że Badenia-Wirtembergia, drugi co do wielkości kraj związkowy w Niemczech, jest zbyt mała, aby sprostać wymaganiom przestrzennym energii odnawialnej.
Ponadto, począwszy od przyszłego roku, tysiące starych turbin wiatrowych będzie stopniowo tracić wynagrodzenie z dopłaty EEG i zostanie zdemontowanych, tak że w ciągu najbliższych kilku lat wynik finansowy w produkcji energii z wiatru w Niemczech może się zmniejszyć. Przy takich niewiarygodnych kwestiach stabilność sieci w Niemczech można utrzymać jedynie poprzez jeszcze głębszą interwencję rządu na rynku energii. Tymczasem z politycznego punktu widzenia nie ma opcji, by elektrownie jądrowe były ponownie wykorzystywane w Niemczech do zabezpieczenia sieci elektroenergetycznej.
Die Welt , BiznesAlert

KOMENTARZE ( 4 )


Autor: zgryźliwy 22.07.2020r. 20:15
"Badania naukowe potwierdzają, że zasilanie w stu procentach energią odnawialną (...) jest technicznie wykonalne i może przynieść korzyści ekonomiczne - czytamy w najnowszym raporcie Rady Ekspertów ds. Środowiska (SRU)." No tak, oczywiście. Niemcom przy zapotrzebowaniu 69 GW wystarczy 188 GW źródeł typu wiatr i foto, oraz Szwecja i Norwegia mają sobie zbudować 119 GW elektrowni szczytowo pompowych, żeby przejąć nadwyżkę
188-69=119 GW i świadczyć Panom Niemcom usługę regulacyjną, co rozwiąże wszystkie problemy Energiewiende. Czyli trzeba do zapotrzebowania tylko Niemiec 69 GW zbudować 188 GW źródeł i 119 GW urządzeń magazynowych, czyli trzeba zbudować 307 GW elektrowni do zapotrzebowania 69 GW. No rzeczywiście, technicznie możliwe. Zapewniam kolegów, że jeszcze nie piłem, bo dopiero piwo dałem do lodówki. Ale myślę, że nawet po jednym piwie da się na kalkulatorze dodać/odjąć te kilka liczb j.w. bez większych błędów. Pytanie, ile pili ci eksperci.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: energetyk 23.07.2020r. 00:45
Oni nie pili, tylko na trzeźwo przyjmowali grube pliki banknotów, albo potwierdzenia przelewów. A jak dojdzie wreszcie do awarii systemowej, to ani rząd ani lobby OZE nie poniosą odpowiedzialności, tylko zwalą winę na "zbyt małą liczbę instalacji OZE", a koszty poniosą niemieccy odbiorcy energii. I dalej będą chcieli dotować OZE i likwidować atom. Sieczka w głowie.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: As 23.07.2020r. 08:44
Na razie awarie systemowe zdarzaja sie w Polsce a nie w Niemczech, chociaz Polska ma tylko 10% OZE, a Niemcy juz 50%.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI

Autor: Rybak 23.07.2020r. 11:44
chyba zapominasz o tym, że Norwegia nie "stabilizuje" niemieckiego systemu swoimi el. wodnymi i szczytowo pompowymi za friko. To obopólny zysk a sami Norwegowie całkiem sensownie wychodzą na sprzedaży energii do Niemiec.
ODPOWIEDZ ZGŁOŚ DO MODERACJI
Dodaj nowy Komentarze ( 4 )

DODAJ KOMENTARZ
Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Przesłanie komentarza oznacza akceptację Regulaminu umieszczania komentarzy do informacji i materiałów publikowanych w portalu CIRE.PL
Ewentualne opóźnienie w pojawianiu się wpisanych komentarzy wynika z technicznych uwarunkowań funkcjonowania portalu. szczegóły...

Podpis:


Poinformuj mnie o nowych komentarzach w tym temacie




cire
©2002-2020
Agencja Rynku Energii S.A.
mobilne cire
IT BCE